„Współczesna Słowianka” czyli kto u licha? Magia Słowian? Ta. Czy moda na Słowian jest szkodliwa?

Czym jest dziś słowiańskość i czy to określenie ma coś wspólnego z historycznym ujęciem tematu i zobowiązuje do rzetelności? Czy może jest tworem współczesnym, ukutym na potrzeby popkultury, która w ostatnich latach chłonie jak gąbka to co związane ze slavonic/pagan/folk/magic, tak jak stało się z „wikingami”, których na wszystkie sposoby przeżuto i połknięto. Zaowocowało to jeszcze większą niewiedzą i przedostaniem się do powszechnej świadomości szeregu głupot w które ludzie wierzą do dzisiaj. Trudno oprzeć się wrażeniu, że podobny los, choć na razie w skali mikro, spotka poczciwego Jontka czy innego Wojmira…chociaż patrząc na internetowe blogi, magiczne kanały na YT, sklepy z koszulkami, to dzielnym wojom chyba nic nie grozi, gorzej z istotami pochodzących jakoby z kultury słowiańskiej (chociaż wiedza na ich temat z tamtego okresu jest znikoma lub żadna, a prawie wszystko co wiemy zawdzięczamy nowożytnym etnografom i etnologom, którym chciało się włóczyć po wsiach i notować opowieści miejscowych, z których później pracownicy naukowi złożyli jakąś całość, szeregując poszczególne potwory i strachy rzekomo nawiedzające gawiedź.

Chociaż w zależności od regionu różniły się nazewnictwem i szczegółami dotyczącymi wyglądu i „działalności”, podobieństw było zdecydowanie więcej, na tyle dużo, by można stworzyć ich charakterystykę. Jeśli spojrzeć na problem  w szerszej perspektywie i zbadać jak było w innych krajach „słowiańskich”, sytuacja komplikuje się po raz kolejny, bo czym innym był Żmij który spłodził księcia kijowskiego Rurykowicza, a czym innym ten  sam (? No właśnie, czy na pewno?), przyjemniaczek który był znany u Słowian Południowych i kojarzony z burzą i piorunami. To jak w końcu i kto dziś jest w stanie to wyjaśnić?

Tymczasem literatura raczej kobieca i raczej beletrystyczna czerpie garściami z folkloru, nazywając go „słowiańskim”, chociaż wcale takim nie jest i często gęsto mijając się z „prawdą” na temat tego o czym piszą, przez wielu [czytelników] traktowane są jako ekspertki a ich książki jako świetne źródło na początek przygody z szeptuchami i zmorami. Jasne, że nie jest zabronione, a wręcz wskazane, żeby inspirować się barwną przeszłością, mitami i tak dalej (skoro wielcy twórcy fantastyki nie żałowali sobie tego); pytanie jest inne, czy to znaczy, że jest się „prawdziwą Słowianką”, „współczesną Słowianką”, a nie pisarką, rysowniczką czy kimś tam, kto lubi folklor?

Słowianką czyli właściwie kim? Monika na swoim blogu przedstawiła sylwetki kilku kobiet: każda jest inna, czymś innym się zajmuje, różne drogi doprowadziły je do zainteresowania się tą tematyką. Za każdym razem kiedy pojawia się takie zestawienie albo ktoś o kimś wypowiada się w ten sposób, od razu zaczynam się zastanawiać skąd wzięło się to pojęcie i jaka jest jego definicja? Na pewno nie łączy się z rodzimowierstwem, bo to zupełnie inna bajka.

Czy bawienie się w czarownice, używanie niejasnej symboliki znanej jako „słowiańska”, która słowiańską nie jest (tzw. Kołowrót wpisany w black sun, a właściwie otoczony runami (skandynawskimi) zwanymi wilczymi hakami – niewiele ma wspólnego z tutejszymi ludami, a konotacje są podejrzane, bo bardzo lubili się nim sygnować niemieccy naziści. Słowiańskie kalendarze? Proszę bardzo, w nich wymyślone albo współczesne „święta” i inne dziwne rzeczy. Kto się nie zna, ten pomyśli „tak było”. Czy rolą współczesnej Słowianki nie powinno być „pilnowanie” chociaż prawdziwych podstaw przekazu, na którego fundamencie można potem tworzyć takie opowieści, które łatwiej trafią do szerszego grona, a to bezwiednie przyswoi wartościowe informacje, nie czując się przy tym zanudzonym historycznym smęceniem?

Uważam, że Monika postawiła baaardzo ważne pytanie, tylko że jak to z takimi bywa, trudno udzielić odpowiedzi, która nikogo nie obrazi, a jednocześnie chociaż otrze się o prawdę (czym jest prawda?). Jeśli to wszystko jedna wielka zabawa i pisanie bajek na nowo, to nic w tym złego, pod warunkiem, że się to wyraźnie zaznaczy.

Udostępnij

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Share on email
babskiegusla
babskiegusla
Share on pinterest
Przypnij do tablicy
Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Share on email