T

Trochę feministyczna „Wiedźma”, ale czemu nie?

BYĆ WIEDŹMĄ…Co to dziś oznacza? Czym to określenie jest dla Ciebie?

To, jak wiele innych słów, przez wieki dowolnego i intencjonalnego użytkowania wedle własnego widzimisię (głównie przez mężczyzn, choć oczywiście nie tylko), zyskało zabarwienie pejoratywnego i okryło się złą sławą. Większości społeczeństwa, która nie jest zainteresowana ani językoznawstwem, ani historią i dawnymi wierzeniami, określenie „wiedźma” kojarzy się wyłącznie negatywnie i wyzwala w wyobraźni obraz pomarszczonej, brzydkiej, zgarbionej Baby Jagi z wielkim nochalem, wiecie, takiej jak w ilustrowanych wersjach bajki o „Jasiu i Małgosi”. „Stara wiedźma” to też upierdliwa i złośliwa teściowa w dowcipach, „wiedźma” to kobieta, która ma własne zdanie, jest asertywna i potrafi się bronić, przez co automatycznie trafia do tego jakże pojemnego wora, do którego wrzuca się wszystko co akurat komuś niewygodne. „Wiedźma” i „czarownica” zrównały się ze sobą znaczeniowo do tego stopnia, że są używane wymiennie…

 

 

Wrong, wrong, wrong…

Głupotę należy piętnować, a bzdury odkłamywać, w tym przypadku nie jest potrzebny wielki wysiłek, wystarczy zajrzeć do słownika, a współcześnie nie wymaga to nawet sięgnięcia po książkę, co niektórych mogłoby poważnie zniechęcić… Wystarczą do tego Internety.

rzeczownik, rodzaj żeński

(1.1) etn. w dawnych wierzeniach: kobieta, która ma wiedzę (głównie o leczeniu ludzi, przyrodzie i magii), określenie neutralne;
(1.2) etn. od średniowiecza: kobieta mająca związek ze złymi mocami (wszystko jasne, ciekawe, że akurat w średniowieczu z dobrego/obojętnego emocjonalnie określenia zaczęło zmieniać się w jednoznacznie złe)
(1.3) pot. pogard. kobieta stara, brzydka, kłótliwa

etymologia:
prasł. *vědьma → ta, która wie, zna coś (później: znająca czary), od czasownika prasł. *věděti (> pol. wiedzieć) → wiedzieć
por. czes. vědma, ros. ведьма, ukr. відьма
Etymologia rozwiewa wszelkie wątpliwości: niewiele było gorszych „grzechów” kobiety niż posiadanie wiedzy. Średniowieczne i jego patriarchalno-kościelne zabarwienie ideologiczne nie dopuszczało możliwości zrównania do roli człowieka, intelektualnie, prawnie, z zasady równego lub przewyższającego Panów.

 

 

No to o czym ta książka?

 

Porywające, alchemiczne połączenie pamiętnika i manifestu czarownicy, która opisuje swoją drogę do świata magii.

 

Amanda Yates Garcia, amerykańska czarownica i uzdrowicielka, praktykująca jako Wyrocznia Los Angeles, opisuje swoją życiową podróż, w której pokonywała kolejne stopnie wtajemniczenia i która rozbudziła w niej powołanie do czarownictwa.

Magiczny gen odziedziczyła po przodkiniach. Aby zostać czarownicą, musiała odwiedzić podziemia, zaznać upokorzenia i poznać granice swojej mocy. 

 

Jej świat był labiryntem seksu, mocy i patriarchatu. Przeszła doświadczenie choroby, molestowania, gwałtu, narkotyków. Pracowała w seksbiznesie i przemyśle narkotykowym, zarabiała na życie jako striptizerka, hostessa, barmanka. Odkrywała siebie w relacjach rodzinnych, przyjaźniach, związkach, aż wreszcie w tańcu. 

 

Rozpoczęła życie w świecie cywilizacji, do którego wpuściła magię. Swoją niesamowitą moc czerpie ze zdolności splecenia rozumu i nauk Bogini oraz zaufania do inteligencji natury. Uwielbia astrologię i czary, wie, że czarownictwo jest wieczne. Swoje życie oparła na magii, bo zasadza się ona na wspólnocie i współpracy, na połączeniu, a więc na miłości. 

„Wiedźma. Droga do siebie” to niezwykła podróż po świecie magii. Autorka opowiada jej feministyczną wersję i pokazuje, jak rozbudzić w sobie moc czarownicy, a także w jaki sposób ją wykorzystać.

 

CategoriesBez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *