S

Strzelał piorunami w sąsiadów, a wyznawców oszczędzał, czyli czego jeszcze nie wiesz o Perunie

Zacznę od tego, co niektórych najmocniej grzeje: świątynia Peruna i cudowne posągi. Ruscy ryli tam już w latach 50., a pewnie i wcześniej, i daję głowę, że gdyby natrafili na jakiekolwiek dowody, że było tam coś więcej niż znaleziono, czyli ślady po JEDNYM totemie, bo przekopaliby tą rzekę wzdłuż i wszerz a korytem doszli do Pekinu przez Abidżan, żeby tylko je znaleźć. A był okrągły kamień z rysunkiem czteroliścia otoczony rowem zamykającym krąg o średnicy 33 m. Pośrodku znajdowały się ślady czworokątnego słupa.

Całe istnienie Słowian było przesiąknięte wiarą w interwencję sił nadprzyrodzonych i zależność od bogów i duchów. Kościół chrześcijański, z troską o zbawienie duszy, rozważał religijne idee przesądów i pogaństwa starożytnych Słowian. Poganie z jego perspektywy byli zbiorowościami ludzkimi, które nie wierzą w jednego Boga i nie szanują jego Przymierza – Biblii.  Tacy to wywrotowcy Biblii byli nazywani „językami” (dosłownie), to znaczy po prostu, że każdy mówił po swojemu i od tego wzięło się to określenie, „pogaństwo”- (inno)językowcy. Perun chyba najlepiej z całego „naszego” panteonu poświadczony, Bóg gromu w słowiańskiej mitologii, od czasów cwaniaka Rurykowicza postrzegany na Rusi również jako patron władzy królewskiej/książęcej. Perun stał na czele bogów panteonu księcia Włodzimierza w „Opowieści minionych lat”, ponieważ ten właśnie tak sobie wymyślił i pięknie politycznie rozegrał. Słowiańska etymologia imienia Perun (praslav. * Perun) jest dość oczywista dla większości badaczy. Po pierwsze mamy do czynienia z nomen agentis (gdzie rdzeń wyrazu określa czynność, od której wzięło się czyjeś imię), po drugie gość był takim kozakiem, uznanym wszem i wobec, wbrew temu, co twierdził Bruckner (że to bożek, po którym ślady znaleziono tylko na Rusi), że to nazwa piorun wzięła się od niego, a nie jego od pioruna. ???? Według Iwanowa już w dobie indoeur. istniały dwa warianty imienia różniące się obecnością lub nieobecnością -k-. Dowodem jest dla niego (jak wcześniej dla A. Goetzego i R. Jakobsona) hetycki wyraz perunas „skała” i wzmianka w pieśni o Ullikumi, że skała porodziła bogu Kumarbi syna, podobnie jak Fycrgyn miała porodzić Tora. Przywołuje także w związku z tym wierzenia słowiańskie o tzw. strzałkach piorunowych (belemnitach), nazywanie gór „górami Peruna”, a na Litwie — Perkuna.

Uważa się, imię tego Boga pochodzi  od czasownika *perti *pьrǫ «ударять, бить» – uderzać, bić, i sufiksu -unъ – „бегун, прыгун и так далее”. Zatem imię Perun ma znaczenie[1] oczywiste, jednak kojarzenie go z mającymi burzowo – błyskawicowe konotacje bogami innych ludów europejskich – lit. Perkūnas, łotewski Perkons, hetycki Pirwa, nie jest do końca uzasadnione, chociaż podobieństwo na pierwszy rzut oka jest łudzące – jednak solą w nim pozostaje to nieszczęsne „k”, które widać w dwóch z powyższych przypadków, a którego próżno szukać u naszego Peruna. A więc mamy wspólny przedrostek „per”, ale to wciąż za mało, by uczynić z tych panów bliźnięta – litewska i łotewska nazwa wywodzi się od indoeuropejskiej nazwy dębu – *perkṷu, który był świętym drzewem gromowładnych (oryginalny tekst podaje, że nazwa nie zachowała się w źródłach z powodu swojej świętości, to znaczy zakazu używania, by nie zbrukać jej ludzką mową, podobnie rzecz tłumaczy Jakobson, że ewolucja językowa od *k do *g (z perk zrobił się później perg, jest właśnie efektem tabu i próby omijania zakazanego wyrazu).

Niektórzy badacze radykalnie dzielą pro-indoeuropejskie *perō(ṷ)nos – „grzmot, bóg gromu” i proto-indoeuropejską „perūn (V)” – góra[2]. Średnio mnie to przekonuje, za komuny mieli różne „nowatorskie” przemyślenia. Prokop z Cezarei pisał w swojej „Wojnie gockiej”: Słowianie uważają, że jeden tylko bóg, twórca błyskawicy, jest panem całego świata, i składają mu w ofierze woły i wszystkie inne zwierzęta ofiarne. O przeznaczeniu nic nie wiedzą ani nie przyznają mu żadnej roli w życiu ludzkim, lecz kiedy śmierć zajrzy im w oczy, czy to w chorobie, czy na wojnie, ślubują wówczas, że jeśli jej unikną, złożą bogu natychmiast ofiarę w zamian za ocalone życie, a uniknąwszy, składają ją, jak przyobiecali, i są przekonani, że kupili sobie ocalenie za tę właśnie ofiarę. Oddają także cześć rzekom, nimfom i innym jakimś duchom. I składają im wszystkim ofiary, a w czasie tych ofiar czynią wróżby.

Marija Gimbutas podała przekaz, który mówi, że aż do wieku XX na Litwie i Łotwie imię Perkuna mogli wymawiać tylko ludzie starsi, i prawie nigdy w prawidłowej formie, tylko zdrobniale lub zastępczo jako Dievaitis. Do dziś na tamtych terenach burzę z piorunami nazywa się „perkunija”.

Z tego wywnioskowano, że Gromowładca-Perun był już głową słowiańskiego panteonu. Fakt, że byki zostały złożone w ofierze Perunowi, jest porównywany z późniejszymi danymi etnograficznymi: byki w dniu Ilyina na cześć proroka Eliasza również były szlachtowane, a rosyjscy badacze przyjmują, że był on niejako ideowym następcą Peruna[3].  Pierwsze informacje o Perunie jako bardzo istotnym bóstwie pojawiają się, w dla odmiany a jakże, „Powieści minionych lat”. Przysięgi składane „na Peruna” zawarte są w traktatach Rusi z Bizancjum, zawartych po kampaniach w latach 907, 945 i 971[4].

Fragment traktatu z 945

Jeśli ktokolwiek z ruskiej strony choćby pomyśli o „zburzeniu miłości” […] niech nie otrzymają pomocy ani od Boga, ani od Peruna, niech nie będą chronieni przez swoje tarcze i niech zginą własnych mieczy, od strzał i od innej broni [przez nich noszonej] , i niech będą niewolnikami w tym życiu i po śmierci[5]. Dalszy ciąg:    A jeżeli czegoś z powyższych postanowień nie dotrzymamy, ja i ci, którzy są ze mną i pode mną, niech będziemy przeklęci przez boga, w którego wierzymy, w Peruna i w Welesa boga bydlęcego, i niech będziemy złoci jak złoto [to jest dotknięci śmiertelną żółtaczką] i własnym orężem niech zostaniemy rozsieczeni[6][7].  Wymienienie obu tych bóstw koło siebie, w dodatku przez wikińskich przecież przedstawicieli drużyny Księcia, zostawiło szerokie pole do interpretacji: jedni widzą w tym odniesienie do kwestii najistotniejszych przy zawieraniu jakiegokolwiek traktatu: czyli Perun uosabia broń i wojnę, Weles hajsy i handel[8]. Inni twierdzą, że Gromowładny = „król Bogów”, a więc oczywisty patron księcia. A może po prostu dla Skandynawów oczywistym zastępstwem ich Thora był czysto słowiański Perun, i oto całe wyjaśnienie, o co ten hałas[9]?

Perun jest wspomniany w kronice o tak zwanej „pogańskiej reformie” (czyli Powieści dorocznej)  księcia Władimira Światosławicza, który miał założyć w Kijowie świątynie sześciu bóstw, które następnie po przyjęciu chrześcijaństwa nakazał strącić do rzeki. Drewniany Perun miał mieć srebrną głowę i złote wąsy. Tak więc w centrum Kijowa, niedaleko rezydencji księcia, na wzgórzu zainstalowano drewniany antropomorficzny bożek Peruna ze srebrną głową i złotymi wąsami. Perun na tej liście jest wymieniony w pierwszej kolejności, więc uważa się, że został „szefem” w ruskiego – wikińskiego – pogańskiego panteonu ustanowionego przez Władimira. Część historyków skłania się ku przekonaniu, że tak naprawdę czczono tylko Peruna i tylko jego posąg kazał ustawić książę, a reszta to już o wiele późniejszy dopisek[10].

Pewne relikty związane z Perunem można znaleźć w folklorze ludów słowiańskich. W kalendarzowej tradycji rytualnej południowych Słowian istnieje taka postać jak Peperuda (Dodola), którą niektórzy badacze bezpośrednio kojarzą z Perunem. Dziewczyna, która uosabiała Peperudę, uczestniczyła w letnich rytuałach wzywania do deszczu. Wspomina się o tym także w rytualnych pieśniach wykonywanych przy tej okazji.

Uważa się, że Perun kojarzył się ze wzgórzami – na przykład jego idole, według kronik, stały na wzgórzach. Istnieją również lingwistyczne powody takiego wiązania, które jednak należy uważnie rozważyć, ponieważ mogą być późniejszą zbieżnością współbrzmienia dwóch zupełnie różnych korzeni. Przyjęto, że „świętym drzewem” należącym do gromowładnego Boga i z nim kojarzonym był dąb, którego nazwa w językach słowiańskich (*perk*u) – nie została zachowana w źródłach pisanych ze względu na tabu, o którym była już mowa powyżej. W tym miejscu należy powtórzyć za Eliade wszystkim mądrym, którzy lubią sobie pośmieszkować, że „Słowianie modlili się do drzew, podobnie jak celtyccy druidzi w sukienkach (jest spora szansa, że gdyby spotkał takiego miłującego przyrodę typa w sukience, z którego ma bekę, ten urżnąłby mu łeb przy samej dupie zanim by zdążył nią narobić w gacie)”: w żadnej kulturze nie jest znane czczenie drzewa jako przedstawiciela świata roślin, zawsze odbywało się to na zasadzie przypisania mu konotacji z konkretną siłą wyższą.  Konstantyn VII Porphyrogenitus (połowa X wieku) pozostawił opis rytuału związanego z dębem, w tym przypadku mówimy o Waregach:

  Składają ofiary na tej wyspie, ponieważ jest tam ogromny dąb: poświęcają żywe koguty, wbijają (układają?) strzały wokół [dębu], a inni – kawałki chleba, mięsa i to, co każdy ma, jak nakazuje ich zwyczaj. Słowianie południowi wieki po przyjęciu chrześcijaństwa wyznawali kult proroka Eliasza i odprawiali obrzędy na wzgórzach z gajami dębowymi W statucie księcia galicyjskiego Lwa Daniłowicza z 1302 r., w którym zdefiniowano granice posiadłości biskupa, dąb Peruna jest wymieniony jako jeden z słupów je wyznaczających.

Pisze Rybakow: Dwukrotnie nauka została wzbogacona o znaleziska autentycznych świętych dębów z czasów pogańskich. Pierwsze znalezisko powstało w 1909 r. W odległości 8 km od ujścia Desny, w pobliżu Klasztoru Nikolskiego, z wody wydobyto pień dębu o długości około 20 metrów. Został ścięty (czy też w inny sposób zniszczony) stosunkowo młodo – sądząc po pierścieniach rocznych, miał około 150 lat. Wbito w niego czy też umocowano 4 szczęki dzików w taki sposób, by mogły wrosnąć w drewno. Drugie podobne znalezisko dębowego pnia z kłami dzika pochodzi z 1975 r., archeolodzy natrafili na nie niedaleko pierwszego, w Dnieprze, poniżej ujścia Desny. Na wysokości 6 m od korzeni dębu wszczepiono 9 szczęk knura w pień, tworząc kwadrat o boku 34 cm. Dolna część pnia nosiła ślady nadpalenia, datowanie C14 – wskazało, że znalezisko pochodzi z około połowy VIII wieku p. n. e[11].

W tym przypadku przedmiot był sakralizowany przez uderzenie pioruna: kamień, drzewo, góra, zależy w co trafił. ???? Podczas pisania rzuciło mi się w oczy zdanie, które jest tylko kolejnym dowodem, że mentalność ludzka zawsze była taka sama: „Mordwini znają bóstwo piorunowe Purginepaz, strzelające gromem w Ruś, a oszczędzające Mordwę”. 😀

Słowianie południowi już w V wieku musieli „znać” Peruna, bo również tam używa się na określenie pioruna słowa pochodnego – perusan zamiast grmotevica. Przypisali mu nawet towarzyszkę – Perperunę. Uważano, że broń, którą posługuje się Bóg, bo przecież jakąś musiał mieć, to topór lub maczuga, no i oczywiście strzałki piorunowe, takie wiecie, jak Zeus w bajkach miał. Słowianie wierzyli, że skamieniałe belemnitowe mięczaki lub starożytne kamienne narzędzia – topory, groty strzał i włócznie, które od czasu do czasu odbajdywali podczas przetwarzania gruntów ornych lub w trakcie budowy – były „strzałami błyskawic” Peruna, które czasem uderzały w ziemię, jak mu akurat coś zeszło i nie trafił tam gdzie chciał. Artefaktom przypisywano magiczne i lecznicze właściwości.

[1] Иванов, Й. Культ Перуна у южных славян. — М. : Ладога-100, 2005

[2] Иванов Вяч. Вс. К этимологии балтийского и славянского названий бога грома // Вопросы славянского языкознания. Вып. 3. — М.: Изд-во АН СССР, 1958. — С. 101—111

[3] Ильин день // Российский Этнографический музей

[4] Ibidem.

[5] И иже помыслять отъ страны Русьскыя раздрушити таку любъвь… елико ихъ есть не крьщено, да не имуть помощи отъ Бога, ни отъ Перуна, да не ущитяться щиты своими, и да посѣчени будуть мечи своими и отъ стрѣлъ и отъ иного оружия своего, и да будуть раби въ сь вѣкъ и въ будущии

[6] Karol Modzelewski, Barbarzyńska Europa, wyd. Iskry, Warszawa 2004, s. 156

[7] Winni niedochowania wiary Welesowi oświadczali się gotowi podlec jego zemście, śmiertelnym cierpieniom wywołanym przez gruźlicę gruczołów chłonnych, a w szczególności wtórną gruźlicę skóry, skrofułodermę, powodującą żółtaczkę u chorego. Dzięki zapisowi etnograficznemu Kazimierza Moszyńskiego można to uzupełnić staropolskim zamawianiem choroby zwanej zołotnikem.

[8] Иванов, Вяч. Вс. Исследования в области славянских древностей / Иванов, Вяч. Вс., Топоров, В. Н.. — М. : Наука, 1974

[9] Клятвы именами богов были широко распространены в Скандинавии, но особое место среди них занимали клятвы, подкреплённые именем Тора, см.: Meyer E. H. Mythologie der Germanen

[10] V.Y. Mansikka pisał, że w oryginalnej wersji kroniki wspomniano tylko Peruna, a imiona innych bogów były późniejszym wstawieniem, przypadkowym zestawem nazw pogańskich bóstw znanych kopistom. Zgadzał się z nim Ławmiński, że początkowo tekst zawierał tylko imię Perun, a kronikarz dodał resztę bóstw, ponieważ wyobrażał sobie, że Vladimir był bałwochwalczym politeistą, więc idealnie pasowało mu to do scenariusza, wybitnie więc sprawdził by się dziś jako dziennikarz.

[11] Рыбаков, Б. А. Язычество Древней Руси. — Гл. 5 : На пороге государственности.

KategorieBez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *