Pochodzenie nazwy „rusałka” i trochę historii

Zgodnie z teorią „wpływów rzymskich”, której bronili F. Miklošić i A. N. Veselovsky, słowo rusałka  w późniejszym znaczeniu pochodzi od nazwy starożytnego rzymskiego święta pamięci przodków – Rosalii[1]. Rosalia „festiwal róż poświęcony zmarłym”[2]). Jednocześnie w tym czasie historyk antykwariusz T. D. Zlatkovskaya kwestionuje możliwość zastępowania bohaterów mitologii  rzymskiej wschodnimi Słowianami[3]. Według mitologa E.E. Levkievskiej mitologiczny obraz rusałki jest pierwotnie słowiański i powstał w starożytności[4]. Niektórzy badacze żyjący w XIX wieku uważali, że termin pochodzi od słów «русло», «русый»-„kanał rzeki”, „ciemny blond”, „jasno brązowy” lub nazwy rzek „Руса”-Rusa, „Рось”-Ros, „Раса”-Rasa itd. lub rośliny «росен» (bułgar. biały jasieniec, dyptam jesionolistny z rodziny rutowatych), która odgrywała znaczącą rolę w obrzędowym rytuale rusalii. Zauważono jednak, że nazwa ta ma również pochodzenie łacińskie.

Według I. Yagicha, ze względu na zbliżenie ze słowem  русло „kanał rzeki” rusałka zmieniła się w świadomości narodowej z nimfy lasów i pól w istotę wodną[5]. W języku ukraińskim zachowała się nazwa мавка (mawka), a w języku białoruskim водяница (wodjanica), купалка (kupalka) jako synonim rusałki. Według akademickiego słownika „Starożytności słowiańskie” (L. N. Vinogradova) rusałka jest szkodliwym duchem, który pojawia się latem jako długowłosa kobieta w polu, w lesie, w pobliżu wody, zdolna załaskotać  człowieka na śmierć lub utopić go w wodzie. Wschodniosłowiańskie określenie „rusałka” jest związane ze staroruską nazwą pogańskiego wiosennego święta Rusalii. Według V. Ya Proppa, rusałka była postacią związaną z kultem roślin, płodnością, wodą, duchem zbiorników wodnych i spersonifikowanym elementem natury (woda, „zielone” życie)[6]. W Małorosji i Galicji istniało kilka wyobrażeń o rusałkach. Według niektórych przekazów rusałki identyfikowane są z miawkami, według innych – z dzikimi żonami, „mamunami” (małpami) u Polaków, u Serbów i Bułgarów „wilami”, które władały studniami i jeziorami, były w stanie zatrzymywać wody. Najczęściej uważa się, że rusałkami zostają nieochrzczone dzieci, dziewice, które utonęły, dziewczęta, które zmarły przed zamążpójściem, oraz te, które urodziły się lub zmarły w Zielone Świątki. W Polesiu Zachodnim istnieje legenda o tym, jak ojciec martwej panny młodej przywiązał jej ciało do słupa, aby ta nie została rusałką[7]. W niektórych przesądach rusałkom przypisywano zdolności do transformacji. Wierzono, na przykład, że mogą przybrać formę wiewiórek, szczurów, żab, ptaków (ukraiń. chark.) lub pojawiają się w postaci krowy, konia, cielaka, psa, zająca i innych zwierząt (poles.). Jednak w większości opowieści rusałki pojawiają się jako kobiety lub młode dziewczyny.

Wśród ludności Uralu istniało przeświadczenie, że rusałki to przeklęte żony i dziewice. Żyją w ciele, niewidoczne dla ludzi, i będą żyć tak aż do przyjścia Chrystusa. Żyją stale pod wodą, wśród diabłów. Na Polesiu słowo rusałka często odnosi się do zmarłych w ogóle lub do konkretnych martwych mieszkanek z tej samej wsi. W niektórych miejscach na Ukrainie folkloryści zauważyli różnicę między rusałkami polnymi (to samo co „Południca”) a leśnymi („faraonki”, od wojsk biblijnego faraona, które zginęły w Morzu Czerwonym). Jak pisze D. Zelenin: „Rusałek nie można definitywnie uznać za wodne, leśne lub polne duchy: rusałki są zarówno tymi pierwszymi, drugimi i trzecimi.”. Według legend rusałki można spotkać w stawach, jeziorach i wodach płynących.

W większości opowiadań ludowych rusałki są przedstawione nago i bez nakrycia głowy. Ubrane rusałki są najczęściej przedstawiane w podartych sukienkach. Istniało także przekonanie, że w czasie Zielonych Świątków, kiedy rusałki chodzą po lesie, w przypadku niespodziewanego spotkania z nimi, trzeba rzucić chustę lub fragment ubrania, na przykład rękaw z sukienki. Wierzono, że rusałki porywają nici, płótna i pościel, ubrania i jedzenie od kobiet, które zasnęły bez modlitwy, a spośród ich mężów wybierają sobie kochanków. Chęć ubrania się skłaniała rusałki do podchodzenia w nocy do bani, gdzie przędzarki czasami zostawiały przędzę i nici do ubrań. „Ale oczywiście nie wszystkie są biegłe w tej sztuce: druga tylko zamyśli się i obślini motek przędzy”. Wśród Słowian wschodnich (jak również wśród Samów) wierzono, że wodne piękności rusałki wyłaniają się z wody w nocy, siadają na trawie i czeszą swoje włosy. Wierzenie to jest często wykorzystywane jako motyw przez artystów i poetów – na przykład Szewczenko w wierszu „Utopiona”.

W opowiadaniach ludowych rusałki używały kości ryb jako grzebienia. W obwodzie czytyjskim, w drugiej połowie XX wieku, napisano historię o tym, jak kobieta, której dom stał nad rzeką, wzięła grzebień pozostawiony przez rusałkę na brzegu, „i każdej nocy ta długowłosa dziewczyna nie pozwalała jej spać: pukała raz w okno, raz w drzwi. ” Za radą jednego starca odniosła grzebień z powrotem na brzeg i od tego czasu rusałka przestała przychodzić. Według eposów kolejną charakterystyczną cechą rusałek była ich miłość do plecenia wianków z kwiatów, turzyc i drzewiastych gałęzi. Na Białorusi spisano opowieść, w której rusałka zrobiła kołyskę dla swojego dziecka z dużego kawałka kory brzozy.

Według legend rusałki żywiły się rybami i rakami, a nocą siadały w stodołach i doiły krowy. Niektórzy badacze przytaczają historie chłopów, którzy w XIX wieku rzekomo często widywali rusałki wśród pól uprawnych, obsianych żytem i konopiami, gdzie „łamały żyto”. Wierzono, że w dzikim stepie żywią się różnymi ziołami i jagodami. W Galicji chłopi wierzyli, że „dzika kobieta bardzo lubi groszek i często można ją znaleźć w polu lub w ogrodzie”. Według niektórych rosyjskich opowiadań rusałki wyglądają jak małe dziewczynki, bardzo blade, z zielonymi włosami i długimi rękami. W północnych regionach Rosji (w niektórych miejscach na Ukrainie) rusałki opisywano głównie jako kudłate brzydkie kobiety. Często odznaczały się dużymi piersiami: „cycki duże-duże, że aż straszne”. Według Zelenina nie ma określonego obrazu rusałki. Rozpowszechnione wśród Rosjan wyobrażenie o rusałce jako brzydkiej kobiecie z ogromną piersią, najczęściej odnosi się do żony wodnika lub kobiecego ducha wody –  zbliżonego wyglądem do rusałki.

Wzmianki o rusałkach z rybim ogonem w wierzeniach ludowych są dość rzadkie i najwyraźniej pojawiły się pod wpływem książki (Syrenka). Rusałki zachodnioeuropejskie zyskały wygląd zewnętrzny na bazie wyobrażeń o syrenach homeryckich, słowiańskie podobieństwo do starożytnych greckich nimf. W anglojęzycznym bestiariuszu w stosunku do słowiańskich rusałek używa się określenia rusalka, a do zachodnioeuropejskich- mermaid. Ważną cechą wyglądu wyróżniającą i jednoczącą rusałki są rozpuszczone długie włosy. Cecha ta nie do przyjęcia w zwykłych codziennych sytuacjach dla chłopskiej dziewczyny, jest typowym i znaczącym atrybutem: „Chodzi jak rusałka (o nieuczesanej dziewczynie)” (ze słownika Dahla).

Dominującym kolorem włosów jest jasnobrązowy (русый), dlatego historyk S. M. Sołowjow tłumaczy pochodzenie nazwy „rusałka” – „z jasnobrązowymi włosami” (с русыми волосами). Zgodnie z powszechnym przekonaniem rusałki żyją w lesie na wysokich drzewach (na przykład na dębie lub lipie), na których uwielbiają kołysać się zarówno w nocy, jak i w ciągu dnia. Rusałki próbują ukrywać swoje ślady na brzegu przekopując piasek i wygładzając ślady (zgodnie z obserwacjami W.I. Dahla można je złapać tylko z zaskoczenia). W lesie sosnowym często rosną drzewa, wokół których nie rośnie trawa: zgodnie z popularną legendą rusałki tańczą wokół drzewa i wydeptują kręgi.

Opisywane w legendach terytorium bytowania rusałek obejmuje część Białorusi, obwodu smoleńskiego i kurskiego. Mówi się, że rusałki białoruskie mówią „Uu-gu, uu-gu!”, a smoleńskie „Rieli-Rieli!” lub „Gutyńki-guteńki”. W guberni kurskiej, według ludowych przekazów, melodie i rytmy pieśni ludowych były podobne do melodii rusałek. W niektórych częściach świata rusałki nazywane są „zło-pląsami”, ponieważ miały rozsiewać zło pląsając w tańcu. U Poleszuków uważa się, że stałym miejscem rusałek jest „strefa śmierci” (cmentarz, groby, tamten świat i woda jako granica między światami), a za ich tymczasowe miejsce pobytu w trakcie Zielonych Świątków uznawało się: pola żyta lub konopi, mchy, las, drzewa, miejsca w pobliżu wody, skrzyżowania dróg itp. W wiosce Khorobichi w regionie czernihowskim powiadano: „Rusałki i w życie i w wodzie żyją- zimą są w wodzie, a w tydzień rusalny wychodzą na pola i lasy”.

Dlaczego rusałki to cholery?

W legendach rosyjskich rusałki opisywano jako niebezpieczne stworzenia, często negatywnie nastawione do ludzi w każdym wieku: w niektórych przesądach rzucały kamieniami w ludzi, łapały ofiary, łaskotały je na śmierć i topiły. Zgodnie z innymi legendami uwodziły młodych chłopaków, wabiąc ich do głębin wodnych. Rusałki, według folkloru, nie lubią i nienawidzą dziewczyn, w każdy możliwy sposób wypędzają je z lasu. Jedna z legend ludowych opowiada o rusałce, która w żartach kilkakrotnie gasiła ognisko, które wzniecono w nocy na Iwana Kupały, a oburzeni ludzie niemal pobili ją kijami, zmuszając rusałkę do ucieczki. Według białoruskich wierzeń ludowych rusałki mają tendencję do biegania nago i krzywienia się: osoba, która zobaczy taką rusałkę, bierze od niej ten zwyczaj.

Według W.I. Dahla rusałki mogą złapać stado gęsi, śpiących na wodzie, zawijając im skrzydła tak, aby ptaki nie mogły latać. Według opisu A. S. Puszkina rusałki straszyły jeźdźców „bryzganiem, śmiechem i gwizdaniem”.

Wśród chłopów rozprzestrzeniło się kilka sposobów, aby zmusić rusałkę do pozostawienia człowieka w spokoju: patrzeć tylko w ziemię i nie patrzeć rusałkom w oczy. Według słów chłopa Dmitrija Shvarkuna odnotowano zapis o tak zwanym „nękaniu” rusałki: Wodna dziewczyno, wodjanico, szalona dziewczyno! Zejdź, wycofaj się, nie wyglądaj na moim podwórku; nie będziesz tutaj wiek, będziesz tydzień. Idź głęboko w rzekę, na wysoką osikę. Osika zatrzęsie się, rusałka uspokoi się. Ja przyjąłem prawo, złoty krzyż całowałem; Nie mogę być z tobą, nie możemy się przyjaźnić. Idź do lasu, do zarośli, do gospodarza lasu, on na ciebie czekał, na mchu pościel ci słał, przykrył go trawą, zagłówek przygotował, masz tam spać, a na mnie ochrzczonego nie patrzeć masz. Wierzono, że ludzie, którzy nie zdejmują krzyża piersiowego, są chronieni przed wpływem rusałek. Jeśli to nie powstrzymało rusałki, chłop powinien ukłuć ją szpilką.

Czemu Rusałki były spoko?

Zgodnie z popularnymi przekonaniami, pomimo ich temperamentu, rusałki mogą wykazywać szlachetne cechy charakteru w stosunku do niektórych osób: na przykład były bardzo dobre dla małych dzieci, ratując je przed dzikimi zwierzętami. Czasami w opowiadaniach rusałki ratowały tonącą osobę przed śmiercią [36]. Rusałkom przypisywano także zabawny charakter: często „fikają koziołki, grają, gonią się, tańczą, pląsają, chichoczą”, bawią się w nocy. Rusałki są uważane za patronki płodności, urodzaju. Chłopi sądzili, że tam, gdzie rusałki dobrze się bawią, będą dobre zbiory. Zelenin, specjalista folkloru z początku XX wieku, mówi, że rzekomo „na Białorusi zdarzają się przypadki, w których rusałka mieszka w domu jako kobieta pracująca”, i że „jedzą po obcych rodzinach, zwłaszcza tam, gdzie wybuchają spory między rodziną przy stole”. Według opowieści chłopki Agafi Antonowej z Białorusi, która przekazała zeznania starców, do wioski przywieziono dwie złapane rusałki: „I nic nie mówią tylko płaczą i płaczą, rzeka płynie. Ale kiedy odpuściły, zaczęły śpiewać, grać i do lasu”. W guberni smoleńskiej na przełomie XIX i XX wieku odnotowano następującą legendę:

Mój pradziadek kiedyś udał się do lasu w Tygodniu rusalnym; rusałki zaatakowały go tam, a on szybko narysował krzyż i stanął na tym krzyżu. Po tym wszystkie rusałki wycofały się z daleka od niego, tylko jedna wciąż go dręczyła. Mój pradziadek chwycił rusałkę za rękę i przyciągnął ją do kręgu, szybko narzucił na nią krzyż, który wisiał na jego szyi. Tym sposobem rusałka poddała mu się; po tym przyprowadził ją do domu. Rusałka mieszkała z moim pradziadkiem przez cały rok, chętnie wykonywała wszystkie prace kobiet; a gdy przyszedł następny tydzień rusalny, rusałka ponownie uciekła do lasu. Uwięzione rusałki, jak mówią, jedzą niewiele – żywią się parą i wkrótce znikają bez śladu.

Tydzień rusalny

Zgodnie z powszechnym przekonaniem rusałki udają się od rzeki jesienią i spędzają tam całą zimę, a następnie na Zielone Świątki wychodzą na ląd i pozostają na nim przez całe lato. Wierzono, że w „tygodniu rusalnym” rusałki biegają przez pola, huśtają się na drzewach, mogą załaskotać napotkanych ludzi na śmierć lub zawlec ich do wody. Dlatego od Semika (rusalny wielki czwartek)do dnia Świętego ducha starano się nie pływać w otwartych zbiornikach i nie chodzić samotnie przez obsadzone pola. Szczególnie obchodzono czwartek -„rusalny wielki dzień”, tego dnia dziewczęta chodziły do ​​lasu „chrzcić rusałkę”. Od wtorku rozpoczynały się pożegnalne pochody rusałek, które najczęściej próbowano przeciągnąć do niedzieli lub pierwszego dnia postu Piotra następującego po tygodniu rusalnym. Wierzono, że rusałki są szczególnie aktywne w nocy Iwana Kupały z 23 na 24 czerwca (z 6 na 7 lipca w nowym porządku). Następnego dnia (Fevronia-rusalnica) ostatnie rusałki opuszczają wybrzeże w głąb wody.

Rusalia

Rusaliami Słowianie wschodni nazywali święto ku pamięci zmarłych (dni upamiętniające) z ceremonią upamiętniającą. Rusalia obchodzono w Wigilię Bożego Narodzenia i Objawienia Pańskiego (zimowe Rusalia), tydzień po Troicy (Trójcy Świętej) (tydzień rusalny) lub letni dzień Iwana (Iwan Kupała). Słowo Rusalia / Rusalii w starożytnych źródłach rosyjskich nazywało święto Zesłania Ducha Świętego. Podczas Rusalii pieśni i tańce trwały długo po północy. Wśród południowych Słowian, Rusalia obchodzono na Świątki (od Bożego Narodzenia do Chrztu), Świętą Paschę, od Dnia Zbawiciela (Wniebowstąpienie), a zwłaszcza w tygodniu rusalnym, kiedy przybywają „rusali” (lub „rusałki”). Bułgarzy wierzyli, że w środę Zesłania Ducha Świętego (25 dzień po Wielkanocy), popularnie zwaną „środą rusalną”, rusałki „udają się w drogę”. W Macedonii, od świąt Bożego Narodzenia do Trzech Króli, męskie grupy „rusali” chodziły po dworach i odprawiały specjalne rytualne tańce wokół chorych ludzi, aby ich uzdrowić. Na północy Bułgarii i na północnym wschodzie Serbii grupy „rusalców” lub „kalushar” spacerowały po wioskach w tygodniu Trójcy Świętej, aby magicznie leczyć ludzi, którzy zachorowali na „rusalną” chorobę. Wierzono, że choroba „rusalną” wywołują rusałki lub samodiwy, które pojawiły się na Ziemi od Wniebowstąpienia. Grupa mężczyzn chodziła po wiejskich domach. „Rusali” wykonywali rytualne tańce z wirowaniem i skakaniem wokół pacjenta (którego wynosili na dwór lub na polanę), często doprowadzając się do ekstatycznego stanu oraz konwulsji, które – zgodnie z powszechnym przekonaniem – zapewniały najskuteczniejszy efekt leczniczy. W ten sposób złe duchy zostawały wydalane z pacjenta. Najstarsza wzmianka o rusalach- graffiti nr 23 (A. A. Medyntseva) w Nowogrodzkiej Sofii, pochodzące z połowy XI wieku. Kobiety biorące udział w rytuałach są nazywane rusałkami w „Słowie o złych żonach”, w zapisach „Złotej Maticy”, które datowane są zgodnie ze znakami wodnymi na drugą połowę 1470 – początek 1480.

Utopiec, topielec czy diabeł wodny

Demony wodne lud uważał ponoć za szczególnie złośliwie, prawdopodobnie dlatego, że nie potrafiono znaleźć żadnej prawidłowości w zachowaniu mieszkańców głębin: ani kto staje się ich ofiarą, ani jakie zachowania doprowadzają do ich ataków, ani jakie wybierają sobie dni czy pory roku. Słowem, wiadomo, że nic nie wiadomo. Wśród badaczy pojawiały się teorie, że obecnością istot nadprzyrodzonych w głębinach tłumaczono bardzo dawniej liczne przypadki utonięć, ponieważ…mało kto wtedy umiał pływać (dla mnie to było zaskakujące, ale w sumie… z drugiej strony, skoro potrafili budować, nie wiem, jeździć konno, co przecież też wymaga jakiejś, hm, techniki, a pływać nie mogli się nauczyć? Dziwne, nie?). Oczywiście o tym co było przed miłościwym nastaniem chrześcijaństwa (jasne, że politycznie to była jedyna opcja i wszyscy chętnie się chrzcili, poczynając od pogańskich Skandynawów, ale…), najstarszy przekaz o tym podaje Rocznik Traski, a więc 1272 rok[8] i w tymże właśnie impendimeta diaboli przeszkadzają rybakom w pracy, to znaczy widać bardzo się zbiesiły i nie pozwalały na połowy w pewnym jeziorze, toteż wyruszył z odsieczą doborowy oddział kwiatu duchowieństwa do spółki z rycerstwem, uzbrojeni niczym Uruk Hai przed bitwą, i dodając sobie otuchy krzyżami kolektywnie udali się nad rzeczony zbiornik wodny celem zbadania sprawy i przepędzenia sił nieczystych z akwenu. W końcu to Jezus był pierwszym rybakiem więc co się będą jakieś diabły, trzeba je było wykopać żeby sobie te głupie ryje rozwaliły. Chcieli typów podstępem złapać do sieci, ale zarzucili, problem był wyciągnąć, a w środku nic tylko trzy płotki, a wyszarpać to było ciężko jakby złowili siedemnaście morświnów. Akcja się powtórzyła, to w ogóle sieci były pogryzione, a za trzecim razem dopiero wyłowili potwora „ z głową kozła i rubinowymi oczami”, który z pewnością był szczęśliwy z takiego obrotu spraw. Jak ludkowie zobaczyli co się święci, to zapomnieli o krzyżach i modłach, kto mógł, ten wziął nogi zapas, inni ze strachu zostali tam leżeć na wieki wieków, a diabeł wrócił tam skąd przyszedł i chyba drugi raz nikt już nie kwapił się, żeby go niepokoić[9]. W tym momencie relacja z bad tripu się urywa. ☹ Oczywistym jest, że to wszystko katoliczone przekazy, tak jak mieliśmy przy opowieściach o Dzikim Gonie, trudno jednak powiedzieć, czy to zerżnięcie modnej wówczas opowiastki z zagranicznych kronik, obce wpływy czy po prostu przeróbka ludowego opowiadania na chrześcijańską modłę, jak już wiemy, że bardzo lubiano robić.

Demony takiej mokrej prowiniencji nazywano: topielcami, topcami, topnikami, utopcami, utopicielkami, pływnikami, wodnikami, wirnikami, na śląsku jak zawsze musiało być inaczej i mówili…wasermony. Później ewoluowały w diabły wodne, bo w ogóle wierzenia demoniczne przesunęły się w tę piekielną stronę, no ciekawe dlaczego – ale to wiele lat po przyjęciu nowej wiary. Należy tutaj poczynić pewne rozróżnienie, jak poucza słusznie Baranowski, że chociaż w świadomości nazewnictwo było wymienne, to istoty chyba nie te same: bies czy czort też zamieszkiwał niedostępne podmokłe tereny, ale jego zamiary nie były tak straszne jak w przypadku topielca, który zawsze dążył do pozbawienia ofiary życia, podczas gdy piekielnik straszył i robił na złość, sprowadzał na manowce. Wraz z upływem czasu granica się zacierała, przekazy z XIX wieku mówią o diabłach ożywiających topielców, albo że sami niejako wchodzą w ich ciała, żeby topić niewinnych. Tradycyjnie też zrzucano winę na samobójców, którzy to mieli w ten sposób powracać do żywych dzięki specjalnej opiece czarta, który to namawiał ich do szkodzenia żywym. Echa dawnych wierzeń każą sądzić, że ongiś topielec nie był tym, którzy zginął w wyniku nabrania wody do płuc, a istotą demoniczną, z natury złą i złośliwą, na stałe zamieszkującą akweny, która dla zabawy topiła kąpiących się i próbowała wciągać do wody tych, którzy nieuważnie zbliżali się do brzegu. Z biegiem lat te różnice zatarły się i dziś nie ma już po nich śladu.

W Magnuszewie nad Orzycem opowiadano historię o pewnym rudym Jacku, który dostał kosza od dziewczyny (nie wiadomo czy z powodu koloru włosów), więc z rozpaczy postanowił pożegnać się z życiem i rzucił się w głębiny. Oczywiście według okolicznych mieszkańców został topielcem, a legenda o nim była żywa wśród mieszkańców przez kilka pokoleń – bo rzecz miała miejsce „za pańszczyzny”, a badania przeprowadzane były w latach 30. XX wieku i jeszcze o gościu pamiętano – dał się ponoć nieźle we znaki, nie dość, że z upodobaniem topił tych, którzy wchodzili do wody, to jeszcze podpływał pod sam brzeg, tam się zaczajał, a gdy ktoś się zagapił i podszedł zbyt blisko, wyskakiwał i wciągał go na wieki wieków do swojego królestwa. Jeden chłop przeżył spotkanie z tym gagatkiem – kiedy stał nad brzegiem rzeki, ziemia się pod nim zarwała a z toni wynurzył się Jacek i ciągnął go na głębinę, gdzie były wiry. Na szczęście dziadek nie wpadł w panikę i przeżegnał się znakiem krzyża, czym udało mu się przegnać rudą kreaturę.

[1] Русалка // Этимологический словарь русского языка = Russisches etymologisches Wörterbuch : в 4 т. / авт.-сост. М. Фасмер ; пер. с нем. и доп. чл.‑кор. АН СССР О. Н. Трубачёва. — Изд. 2-е, стер. — М. : Прогресс, 1987. — Т. III : Муза — Сят. — С. 520

[2] Златковская Т. Д. К проблеме античного наследства у южных славян и восточных романцев // Советская этнография. — М. : Наука, 1978. — № 3. — С. 48

[4] Златковская Т. Д. К проблеме античного наследства у южных славян и восточных романцев // Советская этнография. — М. : Наука, 1978. — № 3. — С. 49

[5] Левкиевская Е. Е. Русалки // Мифы русского народа. — М.: Астрель, Аст, 2000. — С. 233—256. — 527 с

[6] «Где они бегали и резвились, там трава растёт гуще и зеленее, там и хлеб родиться обильнее» (С. В. Максимов, Нечистая сила, 102

[7] Похороны-свадьба / Виноградова Л. Н. // Славянские древности: Этнолингвистический словарь : в 5 т. / под общ. ред. Н. И. Толстого; Институт славяноведения РАН. — М. : Межд. отношения, 2009. — Т. 4: П (Переправа через воду) — С (Сито). — С. 225–228

[8] Michał Federowski, Lud białoruski na Rusi Litewskiej, zap. 218, Kraków 1897

[9] Jerzy Strzelczyk: Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis, 2008, s. 177-178

2 komentarze

    • Babskie Gusła Reply

      Nie było zdjęcia bez gaci. Następnym razem jak spotkam rusałkę, zrobię jej fotę i nie będzie stockowe.

Write A Comment