1. Kobieta + niedźwiedź = no z takiej pary to bohater musowo musiał się narodzić. Serio, ludzie w to wierzyli.
  2. Niedźwiedzie skóry wieszano na drzwiach kościołów we Francji.
  3. Niedźwiedzie atakowały te krowy i owce, które miały dzwonki. Jak to się miało do symboliki tych przedmiotów i ich pierwotnego zastosowania, trudno powiedzieć. Może naprawdę tak sobie wybierały i nie było w tym żadnej głębokiej filozofii. Dźwięk dzwonka z zasady ma odpędzać złe, jak każdy inny hałas…
  4. Zwłoki w skórze (futro do wewnątrz) u Indian i w Skandynawii nie były jakimś szczególnie dziwnym widokiem, chyba w zależności od miejsca zmieniały się tylko zwierzęta. W Rosji i na Syberii wiedza o tym, że „dobrych” kamłaczy owija się po śmierci w skóry reniferów i wiesza na drzewie jest powszechna – skoro na życia upodabniają się do zwierząt i poprzez posiadanie części ich ciała niejako odczłowieczają się i łączą ze światem innych istot, takie „organiczne trumny” wydają się być tylko konsekwentnym trzymaniem się przekonania.
  5. Na Syberii przysięgano, a w razie niedotrzymania przysięgi niedźwiedź miał rozerwać tego, który rzucił słowa na wiatr. To też raczej praktyczne, miśków było tam pod dostatkiem, to czego mieli życzyć, żeby typa lis napadł?
  6. Mięso niedźwiedzia w trakcie przechowywania zimą rośnie – u Pliniusza info. W sensie, że pączkuje i powiela swoją masę.
  7. W Hiszpanii wierzono, że mózg niedźwiedzia zjedzony, doprowadzał do szaleństwa – u Pliniusza. To chyba nie jest kwestia przekonania, jedzenie mózgów nigdy nie jest najlepszym pomysłem, ziomki którzy wpieprzają małpy w całości (to znaczy nie odmawiają sobie mózgu) mają takie loty, że ja przy nich UCHODZĘ za normalną.
  8. Achilles zjadał szpik niedźwiedzi (oraz wnętrzności lwów i dzików) bo dodawały siły.
  9. W średniowieczu wierzono, że mięso niedźwiedzie rozbudza chucie.
  10. Sadło niedźwiedzia z popiołem z pszenicy lub żyra (słomy) stosowano jako lek na wypadanie włosów.Ciężarne Cyganki nosiły pazur niedźwiedzia, aby dziecko było silne.
  11. W północnej Rosji, w XVII w.: głowa niedźwiedzia zakopana na podwórzu sprzyjała hodowli bydła.
  12. Dzik, niedźwiedź, jeleń – zwierzyna dla uprzywilejowanych – nie każdy mógł i potrafił na nie polować.

W 2. poł. XIII w. białego niedźwiedzia posiadał Henryk III angielski, lecz utrzymywaniem go obciążył miasto Londyn. W tym celu szeryf pobierał z kasy miejskiej cztery szylingi dziennie na zwierzę i jego strażnika, ponieważ jednak kwota nie wystarczała, strażnik musiał przyprowadzać niedźwiedzia nad Tamizę, w której ten uwiązany na linie, sam łowił ryby.

Wielki książę litewski Zygmunt trzymał w Trokach niedźwiedzicę. Wg Długosza wychodziła ona cześto do lasu, a gdy wracałą „do łoża książęcego wolny był jej przystęp”. Gdy była głodna, przychodziła do drzwi książęcych, a gdy w nie zadrapała, książę wstawał, otwierał drzwi i karmił ją chlebem. Stało się to, przyczyną zguby księcia. Spiskujący przeciw niemu panowie litewscy wykorzystało ten zwyczaj. Dostawszy się nocą do siedziby księćia, zaczęli drapać do drzwi. Zygmunt otworzył i został zamordowany (20 marca 1440 r.).

W Szwecji wg Olafa Magnusa niedźwiedzie umieszczano w bramach siedzib magnackich dla pilnowania „aby nie weszły szkodliwe zwierzęta”. Motyw obrony przed „szkodliwymi zwierzętami” zdaje się wyrażać jakieś archaiczne treści, nie pozbawione podłoża kultowego lub magicznego, przebijającego przez zwyczaje i mniemania dotyczące chowanych niedźwiedzi.

Podobno w Rosji posługiwano się niedźwiedziami przy przewożeniu ciężkich ładunków. Przy tej okazji zwraca uwagę nazwa „niedźwiedzie” (miedwiedi) używana w Rosji na oznaczenie wozów przystosowanych do transportu wielkich ciężarów. Wg XVII-wiecznego przekazu Polaka – Adama Kamieńskiego Dłużyka, Gilakowie nad Amurem jeździli na niedźwiedziach i tak nimi kierowali, jak końmi. Rosyjski zwrot „jezdiat na miedwiediach” ma ścisły odpowiednik w innym ówczesnym opisie Gilaków, którzy „jezdiat na sobakach”, a którzy też „chowają niedźwiedzie do spokojnej roboty”. Za główny przedmiot pożądliwości niedźwiedzi uchodził miód, o czym wspominał Arystoteles, potem Pliniusz i inni. Legenda o wdzięcznym niedźwiedziu, na wzór lwa św. Hieronima, przeniknęła do powieści ludowych. Jeszcze na początku XX w. w Laponii, opowiadano, jak to dziewczyna pasąca bydło, do której podszedł niedźwiedź ze skaleczona łapą wyjmowała mu cierń lub drzazgę, opatrywała ranę, niekiedy drąc w tym celu odzież, a następnie po kilku dniach, niedźwiedź przynosił jej w nagrodę jagody, przyprowadzał zagubione w lesie cielę itp. Także w Polsce niedźwiedź, któremu kobieta wydobyła cierń z nogi, przynosi jej plastry miodu. Na Syberii czaszki niedźwiedzi będących przedmiotem tzw. niedźwiedziego święta bywają rytualnie umieszczane w rozszczepionych drzewach, motyw ten może, więc mieć również kultowe podłoże – a raczej na pewno takie ma. W jednej ze średniowiecznych bajek Lis Przechera i niedźwiedź udają się skosztować miodu u chłopa z sąsiedztwa. Lis ukazuje niedźwiedziowi pęknięty i rozparty klinami pień dębowy i tłumaczy, że w środku znajduje się ul z miodem. Gdy niedźwiedź zagląda w szczelinę, Przechera wyciąga klin i miś zostaje zakleszczony za głowę i łapy w pniu. Lis robi alarm, przybiegają chłopi, ale niedźwiedziowi udaje się zbiec.

Ciekawym wątkiem jest przeklinanie domowego zwierzęcia: wołu lub konia, mianem niedźwiedziego lub wilczego jadła. Jeszcze w niedawnych czasach przeklęcie konia słowami: „Bodaj cię wilk zjadł!” bywało uważane przez chłopów białoruskich za ryzykowne i z obawy przed spełnieniem się tej klątwy zastępowano je podobnie brzmiącym, lecz przeciwnym zwrotem: „A bodaj cię wilk nie zjadł!”.

W niektórych opowieściach niedźwiedź występuje jako zwierz obdarzony nadprzyrodzonymi zdolnościami, dzięki którym dokonuje niezwykłych działań. Ten rodzaj opowieści wiążę z się z kręgiem północnoeuropejskim – skandynawskim i anglosaskim, jak w opowieści o niedźwiedziu i demonie. Król Norwegii posłał królowi Danii oswojonego białego niedźwiedzia, którego prowadził jego opiekun, Norweg. Gdy przybyli do Danii i zanocowali w pewnej wsi, do domu tego przyszedł demon. Niedźwiedź rzucił się nań i po ciężkiej walce zmusił do ucieczki. Pe pewnym czasie demon pojawił się znów w tym domu i zapytał gospodarza: Czy ten wielki kot jeszcze żyje? – Tak – odrzekł gospodarz – ma nawet pięć małych – Jest ich więc razem sześciu – stwierdził demon – zatem więcej już tu nie wrócę. I znikł. Opowieść ta nawiązuje do historii przesłania białego niedźwiedzia królowi duńskiemu Swenowi Estridsenowi. Islandczyk Audun otrzymał od myśliwego Eryka białego niedźwiedzia, a następnie przywiózł go w darze Swenowi.

Powieści o „synu niedźwiedzia” mają zasięg światowy. Występują w folklorze Europy, Azji, Ameryki Północnej i Środkowej, a nawet w Afryce. Heros przeważnie jest synem niedźwiedzia i porwanej przez niego kobiety. Chłopiec ów odznacza się niezwykłą siłą, wcześnie osiąga wiek męski, bywa włochaty lub ma niedźwiedzie uszy i nierzadko nosi imię wywodzące się od nazwy niedźwiedzia. Staje się on protoplastą rodu lub całego plemienia, albo staje się bohaterem niezwykłych przygód, w trakcie których pokonuje potwora, uwalnia i zdobywa królewnę oraz karze swych zdradzieckich towarzyszy. Jego ojciec-niedźwiedź ginie przeważnie z ręki braci uwiezionej kobiety albo za sprawą innych myśliwych, przedtem jednak – zwłaszcza w folklorze syberyjskim – daje pouczenia, ustanawia prawa itp.

W średniowieczu motyw „syna niedźwiedzia” najwcześniej pojawia się w kręgu anglosaskim i skandynawskim. Z 1. poł. VIII w. pochodzi anglosaski epos o Beowulfie, który w ciężkiej walce pokonał potwora Grendela, wychodzącego z morza nocą i mordującego ludzi. Samo imię bohatera, znaczy tyle co „pszczołom wilk” (beo-wulf), czyli „wróg pszczół”, jest objaśniane analogicznie do słowiańskiego „miodojada” lub fińskiej „miodowej łapy”.

Znaczna większość opowieści o porywaniu ludzi przez niedźwiedzie jakie zarejestrowała folklorystyka dotyczy porwań dziewcząt lub kobiet w celu uprawiania z nimi stosunków seksualnych. W przekonaniu mieszkańców Syberii niedźwiedzie czynią to „bardzo często” i „bardzo chętnie”. Wiadomości o porwaniach występują na ałym obszarze Eurazji, Ameryce Północnej, Turcji, Syrii, w Kaszmirze. Nie mają one na ogół charakteru opowieści o brutalnym gwałcie, żadnych elementów perswazji czy motywów sodomii. Przeciwnie, porwanie kobiety przez niedźwiedzia uwieńczone jest zazwyczaj dłuższym lub krótszym pożyciem małżeńskim, w dobrej na ogół zgodzie, i urodzeniem potomstwa.

Wszystkie te wydarzenia rozgrywały się najczęściej wg takiego schematu. Kobiety zbierają w lesie jagody. Jedna napotyka niedźwiedzia, który ją porywa i zanosi do barłogu lub jaskini. Wejście zawala pniami drzew i głazami, by branka nie uciekła. Żyje z nią tam jak z żoną. Najczęściej dba o nią, przynosi pożywienie – owoce, orzechy, miód, korzenie, czasem mięso. Rodzą im się dzieci. Po pewnym czasie myśliwi, w tym zwykle bracia kobiety, odnajdują kryjówkę, zabijają niedźwiedzia i uwalniają kobietę, albo ona sama się wymyka. Kobieta niekiedy jest szczerze przywiązana do swego męża-niedźwiedzia, ubolewa nad jego śmiercią.

Najdawniejsze są wspomniane już wczesnośredniowieczne przekazy skandynawskie o porywaniu kobiet przez niedźwiedzie, zawarte w sagach, zwłaszcza w Hrolfs sadze oraz kronice Saksona Gramatyka. Wg tej ostatniej porwanie nastąpiło, gdy córka pewnego Szweda wyszła wraz ze służącymi, by się bawić. Ogromny niedźwiedź przepędził jej towarzyszki i zaniósł ostrożnie dziewczynę do kryjówki wśród bagien. Tam zapałał do niej zdrożną miłością i stał się jej kochankiem. Ponieważ napadał na okoliczne stada został zabity. Oswobodzona dziewczyna urodziła niebawem syna, któremu nadano imię Björn, a był on przodkiem króla Swena Estridsena.

Podobno w roku 1884 w Szwecji pewna kobieta pilnująca bydła została przezeń schwytana, uniesiona do lasu i tam złożona i przykryta mchem i gałązkami, zgodnie ze zwykłym obyczajem ukrywania zdobyczy. W Skandynawii szeroko rozpowszechnione jest mniemanie, iż niedźwiedź zachowuje się wobec napotkanych w lesie kobiet rycersko, jeśli zostanie przez nie „zawstydzony”. W tym celu kobieta powinna obrócić się doń tyłem i unieść wysoko spódnicę, wołając jednocześnie: „Wstydź się!”, albo „Jestem kobietą!” a niedźwiedź niezwłocznie odejdzie.

W Polsce najwcześniejszym, acz pośrednim, świadectwem istnienia podań o porywaniu kobiet przez niedźwiedzie jest powstanie w początkach XIV wieku herbu Rawa (panna na niedźwiedziu). Opis takiego przypadku podaje Jakub Kazimierz Haur: „Jednego czasu myśliwi chodząc dla zwierza po lesie zastali go w jamie ogrodzonej, w której znaleźli niewiastę zdrową u niego; ta powiedziała, jako ją pojmał i jako żywił i opatrywał, owoce jej nosił, miodu w plastrach i innej żywności, którą z tego miejsca uwolnili, a niedźwiedzia ubili. Nieco dalej do opowieści tej dodaje autor przestrogę: „ Białogłowom rzecz niebeśpieczna samym takowe przechodzić miejsca, gdzie się znajdują niedźwiedzie”.

Wśród licznych bajek rosyjskich zwraca uwagę opowieść, w której niedźwiedź albo porywa, albo też daje schronienie dziewczynie zwanej Rzepką (Riepka), ponieważ powstała ona z prażonej w piecu rzepy. Ze związku tego rodzi się dziecko, pół człowiek, pół niedźwiedź. Biorąc pod uwagę, że w języku rosyjskim obok termin „piestun” oznaczającego rocznego niedźwiadka, piastuna, istnieje też wyraz „piest” na określenie starego niedźwiedzia, można postawić pytanie o użyteczność tej bajki w badaniach nad genezą legendy o Piaście i Rzepce.

Szczególnie niebezpieczny był niedźwiedź dla kobiet ciężarnych, wobec których bywał niechętny jako wobec matek przyszłych łowców. Umiał bezbłędnie rozpoznać płeć mającego przyjść na świat dziecka. Jeśli ciężarna Laponka napotkała w lesie niedźwiedzia, to mruczał on, jeśli miał się urodzić chłopiec, a „uśmiechał się” jeżeli dziewczynka. W białoruskich pieśniach weselnych państwo młodzi nazywani są często „niedźwiedziem” i „niedźwiedzicą”. Śladem tych skojarzeń jest też zapewne praktykowany w Rosji zwyczaj udawania się panny młodej do ślubu z lalką, a pana młodego z misiem umieszczonym ma masce samochodu. Zdarzały się przypadki autentycznego oddawania dziewczyny za żonę niedźwiedziowi. W 1925 r. w północnej Rosji, w obwodzie ołoneskim, mieszkańcy wsi Woronie Pole byli trapieni napaściami niedźwiedzi, które niszczyły im bydło i plony. By temu zaradzić, postanowili za radą starszych oddać rabusiom za żonę najpiękniejszą dziewczynę ze wsi. Ofiara została zawleczona do lasu i przywiązana do pnia w pobliżu niedźwiedziej jamy. Pożegnano ją, przeżegnano krzyżem, poproszono, by nie miała za złe, bo tego wymaga dobro ogółu. Dziewczyna zdołała się jednak uwolnić i uciekła do innej wsi. Sprawa trafiła do sądu, przed którym starcy tłumaczyli, że postąpili zgodnie z obyczajem panującym tam od dawna. Historia ta opisana została w radzieckiej prasie i literaturze etnograficznej.

1 Comment

  1. Przecudny post! O połowie z tych rzeczy nie wiedziałam, czytało się fantastycznie, jak bajkę trochę, a trochę jak artykuł poważny. Stronę znalazłam niedawno, na raz przeczytałam kilka wpisów, i nie mogę się doczekać kolejnych!

Reply To Julia Cancel Reply