Dziś post ślubny. Dziewczyny (bo Was tutaj znakomita większość) pamiętacie swoje zaślubiny? Pewnie nie da się zapomnieć takiego dnia. Z jakimi obrzędami i przesądami się zetknęłyście jako Panny Młode, a może druhny, świadkowe? Piszcie od razu w jakim regionie kraju to było, bo zróżnicowanie na pewno jest duże. A tych guseł naprawdę mnóstwo, dlatego poniżej tylko luźny wybór, jeśli temat się przyjmie, będzie kolejny taki wpis.

Dawniej Młodym towarzyszył cały poczet zbrojny, konni z szablami i mieczami, żeby w tym szczególnym dniu chronić ich przed działaniem złego, na które szczególnie dziewczyna była mocno wystawiona. Stąd się wzięła instytucja świadka – starosty wesela, przewodzącego całemu towarzystwu. Poczet był sformowany tak jak wojsko. Świadek był marszałkiem, miał buławę, „pod sobą” – czyli pod wodzą – starszych drużbów, którzy z kolei zawiadywali młodszymi. Analogicznie u Młodej, tyle tylko, że w „teamie” żeńskim starościną jest zazwyczaj żona tego, kto u Młodego jest starostą, i ma swoją „armię” druhen, które przez cały czas jechały i szły z Młoduchą. Panowie byli zbrojeni w miecze, noże, szable, ponieważ wierzono, że żelazo odpędza złe duchy i demony. Później doszły do tego jeszcze pistolety, bo hałas – od zawsze, we wszystkich kulturach świata od początków, jak tylko sięgają badania – uważany był za sposób na odstraszanie złych mocy. Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, ale dlatego orszak weselny jadąc na salę trąbi klaksonami w samochodach. Z tych samych przekonań wywodzi się też zwyczaj tłuczenia szkieł pod domem dziewczyny, przynajmniej na śląsku, skąd ja jestem, ale ludzie na stronie pisali, że w Wielkopolsce też to znają. Hałas tłuczonych naczyń miał odpędzać złe duchy, które przychodziły po Młodą.

Dawniej świadek – starosta to musiała być osoba, która zapoznała ze sobą młodych, nie tak jak teraz, że sobie wybierasz wedle uznania, brata, siostrę czy bliskiego przyjaciela. Starosta generalnie nie miał lekko, musiał wszystkiego na weselu pilnować. Porządku ceremonii, tego czy gościom niczego nie brakuje.

Nawet wracając z karczmy Młodzi nie szli razem, tylko każdy w otoczeniu swoich drużbów, jedna osoba po prawej i druga po lewej, trzymały wokół młodych białą lnianą chustę. Panna Młoda od oczepin przez tydzień aż do niedzieli nie jest jeszcze żoną, tylko psią babą i zostaje u swoich rodziców na ten czas. Błogosławieństwo rodziców też nie jest wcale żadnym katolickim zwyczajem tylko starym jak świat pożegnaniem Panny Młodej z domem rodzinnym. Rodzice siadali na ławie przed chatą – to było wtedy miejsce honorowe, ściśle połączone z kultem duchów zmarłych, śpiewali specjalną pieśń pożegnalną, a dziewczyna koniecznie musiała wtedy płakać. We wtórze tych zawodzeń i łkania żegnała się z progiem, bo wierzono, że pod nim mieszkają dusze zmarłych pradziadów. Czytając te przekazy i poznając zwyczaje można odnieść wrażenie, że Młoda ma nie chcieć wyjeżdżać do domu męża, był zwyczaj, że siadała w izbie i kilka osób ją wyciągało na siłę wśród płaczu i lamentu. Często trzeba było ją wynosić razem ze stołem. Idea tak zwanego błogosławieństwa sięga starożytności i tak naprawdę było czymś na kształt przeprosin i pojednania, Młoda przepraszała rodziców i domowników za krzywdy a oni jej przebaczali przy świadkach. Potem młodzi kłaniali się stołowi, progowi i rodzicom, pochylając głowy poniżej ich kolan. Stół obok pieca to najważniejsza część domu, np. gdy rodzice Panny Młodej nie żyli, klękała przed stołem i mówiła formułkę, bo wierzono, że tam zasiadają wtedy dusze zmarłych rodziców i przychodzą pożegnać córkę.

Wymienianie się obrączkami to wcale nie jest zwyczaj stary jak świat. Wcześniej wymieniano się wieńcami z ruty i rozmarynu. W cerkwii młodym zakładał je pop, a drużbowie po 3 razy zmieniali im je na głowach – w sensie, wianek Młodego wkładali Młodej i na odwrót, miało to symbolizować płodność i czystość – takie wianki przechowywano do śmierci i zakładano często trupowi do trumny (na pewno chowano w nich młode dziewczęta, Mariusz Łesiuk pokazywał foty takich grobów, ale nie pamiętam skąd ani z jakiego okresu one były). Obrączki dopiero gdzieś w XIV wieku zaczęły się masowo pojawiać jako symbol wierności małżeńskiej. Na Podlasiu Panna wkładała mężczyźnie przed wyjazdem do ślubu, czy raczej przypinała, wianek do ubrania, a on jej zakładał go na głowę. Bardzo pilnowano, żeby któremuś z Młodych nie zsunęła się obrączka bądź wianek, bo wróżyło to rychłą śmierć, podobnie jak kiedy pierścień ślubny czy obrączka pęknie podczas ślubu. W ogóle obrączka, pierścionek, wianek, były uważane za magiczne, wkładano je np. do kołyski nieochrzczonemu jeszcze dziecku, żeby chronić je przed urokami. Dawniej ślub miał bardzo małe znaczenie, warunkiem związku było wesele i odbycie wszystkich obrzędów. Narzeczonej nie wolno było słuchać zapowiedzi w kościele, bo w małżeństwie bolałaby ją głowa i tłukłyby jej się garnki. Podobnie welon nie jest wcale znakiem czystości, kiedyś Panna była całkiem osłonięta przez całą ceremonię i po ślubie też i to wynikało właśnie z chęci chronienia jej przed złym okiem i demonami. Młodzi się widzieli dopiero po weselu, nie dość, że Młoda była okryta to jeszcze rozpinano między nimi na ławie czerwoną chustę, żeby nie mogli na siebie spojrzeć, w innych regionach oboje na czas drogi do domu przykrywano białym prześcieradłem.

Najwięcej przesądów i magicznych rytuałów wiąże się z wyjazdem do ślubu chyba: wszystko zabezpieczano, na progu placu kładziono siekierę obróconą ostrzem do podwórka, a starszy drużba wjeżdżał nań pędem na koniu i w pełnym galopie przeskakiwał nad siekierą, ale tak, żeby jej nie ruszyć, bo to wróżyło nieszczęście, a za nim to samo robili drużbowie. Po weselu siekierę obracano w stronę wsi i to samo, co miało chronić przed gadaniem i złymi spojrzeniami ludzi i bronić wstępu do chaty nieszczęściu.

Rozpacz Młodej to był raczej taki teatr, obrządek, a nie znak, że naprawdę nie chciała odchodzić, choć pewnie i tak bywało, kiedy ją z jakimś grzybem hajtali. Bardzo pilnowano i sprawdzano wóz, konie, bo wierzono, że gdy cokolwiek niespodziewanego się stanie, to źle wróży, nie sprzęgano ze sobą dwóch koni tej samej płci, bo to wróżyło, że młodzi będą mieć albo tylko dziewczynki, albo tylko chłopców (to jeszcze pół biedy…) z podobnych powodów nie używano ani konia ani uprzęży, w której wieziono nieboszczyka na cmentarz, bo to przepowiadało, że może za sobą pociągnąć Młodych do grobu. Dbano, żeby drogi orszaku nie przeciął pogrzeb, czarny pies, którego uważano za złego ducha, kobieta w ciąży, bo uważano ją za nieczystą, ani ksiądz (:D:D). Państwo Młodzi byli nazywani Słońcem i Księżycem, czyli pierwiastek męski i kobiecy natury, na Rusi Kniaziem i Kniaziówną, dlatego, że byli tak ważni, tego dnia nie mogli nikomu ustępować z drogi bo to wróżyło, że nie będą szanowani, dlatego gdy spotkano kogoś na drodze, drużbowie prosili go o ustąpienie. Bywało, że spotkały się np. dwa wesela, bardzo często kończyło się to regularną zadymą, szczególnie u górali, jak się zaczęli się tłuc tymi ciupagami, to pogrzeby były zaraz po weselu. Nigdy nie wracano ze ślubu tą samą drogą którą do niego jechano, żeby zmylić drogę złemu i śmierci.

W innych krajach, np. w Szwecji, Pan Młody brał ze sobą czosnek do ślubu, żeby się uchronić przed elfami. Młodzi na Rusi wychodzili osobno i każdy innym wyjściem (z cerkwi), żeby nie wpaść na czyhającego na nich złego ducha. Pani Młoda brała do ślubu len, albo też owijało się jej go wokół kolan, szczyptę owsa do butów, chleb, sól, cukier i ziemniaki, żeby w nowym domu nie cierpiała niedostatku. Młoda chowała też do buta pieniądz, który przed ślubem dawał jej narzeczony, żeby jako mąż nie krył przed nią później pieniędzy. Z ładnej pogody wróżono szczęście, z brzydkiej nieszczęście. No ale jak rodzina katolicka to nie powinna wierzyć w przesądy, przecież Bóg ich nie dopuszcza. Podczas ślubu druhny ściskały z całej siły pannę młodą, żeby nie było ani jednej szczeliny np, między rękami, żeby zły duch nią się do Młodych nie przecisnął.

U kolebki; Przed ołtarzem; Nad mogiłą, Biegeleisen, Henryk
Wesele, Biegeleisen, Henryk
Polskie obrzędy i zwyczaje rodzinne, Ogrodowska
Kultura ludowa Słowian, Moszyński

Write A Comment