Czy wiesz, że na Białorusi izolowano mężczyzn, u których występowały zmazy nocne (jak to sprawdzali?), ponieważ traktowano to analogicznie do kobiecej miesiączki – nieczystość. To chyba wszystkich musieliby gdzieś wysiudać poza granicę. 😀 Nie ma to związki z dalszą częścią tekstu, ale nie mogłam sobie odmówić i nie wspomnieć o tym doniosłym fakcie. 😀

Na Rusi poród utrzymywano w tajemnicy, w ogóle odmienny stan kobiety, w obawie przed urokami. Mąż również był zobowiązany do nierozpowiadania o tym nawet najbliższym aż do rozwiązania. Dlaczego? Ano dlatego, że wydając dziecko na świat kobieta cierpieć miała proporcjonalnie do ilości osób obecnych przy porodzie i wiedzących o jej odmiannym stanie. Im więcej – tym dotkliwsze bóle. Na Bałkanach postępowano podobnie, jednak z innej przyczyny – pokutowało przekonanie, że jeśli ktoś dowie się o ciąży, to dziecko urodzi się nieme. W Czarnogórze i na Bałkanach również tajemnica ma ułatwić zadanie położnicy, nawet po babkę posyła się pod jakimś błahym pozorem. W Macedonii nie zdradza się terminu rozwiązania w obawie przed złym wpływem „uroczych oczu” na kobietę i dziecko. W Słowenii wyprasza się z chaty nawet domowników, kiedy główka dziecka zaczyna już być widoczna, również w obawie przed urokami. W Bułgarii przeciwnie – od momentu kiedy wystąpią pierwsze bóle nikt nie może wyjść z chaty.

1. W Lubelskim nie przygotowywano dziecku koszuli ani poduszek przed narodzinami, bo by się „nie chowało”. W Zwinogródku istniał przesąd, że maluch, który miał wcześniej przygotowaną wyprawkę, nie będzie długo żył. Żydzi polscy wystrzegali się wnoszenia do domu kołyski przed narodzinami jej nowego użytkownika, w obawie przed tym, że urodzi się martwe lub nie będzie długo żyło.

2. Mazurzy wystrzegali się, by pod żadnym pozorem nie zdradzić ani nie wypowiedzieć wybranego dla dziecka imienia przed chrzcinami. Pod Pułtuskiem przed obrzędami kościelnymi w ogóle nie zdradza się nikomu, że w rodzinie pojawiło się dziecko. Na Wołyniu dopiero po powrocie z cerkwi kuma przekazuje matce dziecko i szepcze jej do ucha wybrane dla niego imię. W Macedonii wszyscy z niecierpliwością czekają, kiedy podczas chrztu ksiądz wypowie jakie imię będzie nosiło dziecko – wtedy chłopcy pędzili do domu rodziców zwiastować im nowinę. W Niemczech przed chrztem nie nazywano dziecka prawdziwym imieniem, w obawie, że może mu to przynieść nieszczęście lub zwiastować rychłą śmierć.

3. W Rumunii dzieci, które chorują, nazywa się imionami zwierząt lub kwiatów – ma to chronić przed niebezpieczeństwem odnalezienia słabego malca przez złe duchy. Nie znają imienia – nie znajdą, logiczne. Na Huculszczyźnie w ogóle nie woła się na dzieci ich chrzestnym imieniem, żeby nie reagowały na próby kontaktu ze strony diabła, który tym właśnie będzie się do nich zwracał w przypadku kuszenia.

4.Żydzi polscy wierzyli, by wieczorami nie stać z dzieckiem w oknie, bo demony mogą je zobaczyć i przyjść po nie nocą, kiedy pozostanie poza opieką dorosłych. Okno w ogóle (podobnie jak np., próg) pełniło funkcje graniczne – wiadomo, magia, niebezpieczeństwo – dlatego po zachodzie słońca aż do momentu chrztu zasłaniano wszystkie okna w domostwie, by złe siły nie miały przystępu do noworodka i położnicy. W Niemczech zamykano dokładnie drzwi i zatykano dziurki od klucza (czyli w sumie to samo co u nas PODCZAS POŁOGU), w Tyrungii zamek zawiązywano niebieskim fartuchem, okna zaś zasłaniano męską koszulą. Na śląsku jeszcze pod koniec XIX wieku bardzo pilnowano tego, żeby położnica nie otwierała zamków.

5. Izoluje się także łóżko położnicy – zamiast parawanu wiesza się prześcieradło, do którego babka położna przypina korale, jeśli urodziła się dziewczynka, a kwiatka, kiedy potomek jest płci męskiej. Na Morawach kobieta z dzieckiem przebywa za tą płachtą przez 6 tygodni, aż do chrztu lub wywodu (trudno powiedzieć), żeby chronić dziecko od porwania przez dziwożony.

6. U Cyganów koczujących, wokół siedzącej na ziemi matki z dzieckiem kopie się kolisty rów (coś na kształt fosy), następnie wszyscy oddalają się od namiotu w którym przebywa położnica z malcem, aby Urmy, demony przeznaczające dziecku przyszłe losy nie wystraszyły się ludzi. Tylko wróżąca babka pozostaje przed wejściem i modli się.

Write A Comment